Szkoła w domu: jak nie zwariować?

  • by

Koronawirus i zamknięcie szkół spadło niespodziewanie nas wszystkich. Myślę, że rozwojem sytuacji byliśmy zaskoczeni my wszyscy: rodzice, dzieci, dyrektorzy szkół i nauczyciele. Zatem jak nie zwariować i o niczym nie zapomnieć podczas próby zorganizowania szkoły w domu?

Co się dzieje? Początek zdalnej edukacji

Na początku nikt nie wiedział co robić w danej sytuacji. Różne, czasami sprzeczne informacje wzmagały niepewność i zastanawialiśmy się jak to wszystko poukładać. Przeszliśmy przez etap dni wolnych, kiedy nic się nie działo ponieważ nikt nie wiedział co ma się zadziać. Po kilku dniach zaczęły przychodzić informacje od nauczycieli dostarczane w najróżniejszy sposób i o najróżniejszych porach. Pojawiały się pytania, które sugerowały chęć wprowadzenia zdalnych lekcji prowadzonych przez nauczycieli, ale na razie ten sposób nauki nie został u nas wprowadzony. W końcu udało się ustalić i wypracować metody pracy w oparciu o stosowany już wcześniej dziennik. Ciekawy jestem jak problem nauki rozwiązała Twoja szkoła?

Polega to na przesyłaniu przez nauczycieli kart pracy, opisów i linków do pracy, które uczeń ma wykonać samodzielnie. Informacji jest sporo i mają różne terminy wykonania oraz różne wymagania. Szybko okazało się, że ciągłe pilnowanie tego co jest zadane zajmuje dużo czasu i energii. Kończyło się to ciągłymi pytaniami i ponownym sprawdzaniem tego co przesyłali nauczyciele. Siłą rzeczy zaczęliśmy prowadzić szkołę w domu.
Jak więc nie zwariować i o niczym nie zapomnieć? W jaki sposób jednocześnie dać dziecku samodzielność i odpowiedzialność? W jaki sposób zachować jednocześnie niezbędny poziom nienachalnej kontroli?

Do gry wchodzi … szafa

Z pomocą przyszła szafa oraz samoprzylepne karteczki. Zrobiliśmy trzy etapy pracy nad zadanymi lekcjami. Jest to sposób na wizualizację pracy. Pozwala to na łatwe, szybkie i zrozumiałe dla wszystkich zobaczenie tego co mamy do nauki.

Wszystko co przychodzi od nauczycieli dodajemy do kolumny Do zrobienia. Karteczki mają ustaloną formę (o tym przeczytasz poniżej). Jednocześnie ustalamy priorytety. To co jest najpilniejsze lub najważniejsze zajmuje najwyższe miejsce na liście. Ustawienie pozycji może się zmienić w każdym momencie ale zawsze wiadomo jaka jest kolejność prac. Nie trzeba tego sprawdzać ani się zastanawiać – jeżeli tylko można, zabieramy się za kolejne, najwyżej przyklejone zadanie. Taki układ pozwala również na rozłożenie pracy w czasie. Nie wszystkie lekcje musimy odrabiać natychmiast co bardzo się przydaje w dni, kiedy zadanych rzeczy jest więcej.

Szafa z planem nauki
Szafa zamieniła się w tablicę z kolumnami, w których umieszczamy lekcje, które przesyłają nam nauczyciele.

Kolejną kolumnę nazwaliśmy Robię – znajduje się tutaj karteczka z lekcji, nad którą właśnie pracujemy. Trzymamy się również zasady, że nigdy nie powinno być tutaj więcej niż dwie karteczki. Jeżeli robimy jakąś lekcję to chcemy być skoncentrowani tylko na niej i wykonać zadania możliwie szybko. Takie ograniczenie tematów, nad którymi pracujemy w jednej chwili wynika z teorii i praktyki. Jeżeli przełączamy nasze skupienie pomiędzy dwoma tematami, tracimy około 20% czasu na ponowne skoncentrowanie się nad każdym z nich.
Druga karteczka pojawia się więc tylko wyjątkowo. Używamy jej tylko kiedy pierwszy temat jest na tyle duży i długi, że praca nad nim może po pewnym czasie być nużąca.

Ostatnia kolumna jest najfajniejsza

Ostatnią kolumną na naszej szafie jest Uff zrobione. Przyklejamy tam karteczki z zadaniami, które już zostały zrobione. Mamy również zasadę, że można tam przenieść karteczkę jeżeli lekcje są zrobione i sprawdzone a rozwiązania przesłane do nauczyciela, jeżeli było takie wymaganie. Jest to bardzo przyjemny moment, którego używamy również do podzielenia się pochwałami za dobrze wykonane lekcje. Miło jest patrzeć jak w tej kolumnie pojawia się coraz więcej karteczek a w kolumnie początkowej ich ubywa. Karteczki zbieramy na koniec tygodnia, tak by od poniedziałku kolumna była pusta. Jest to też doskonały moment na uczczenie tego „podsumowania tygodnia” w jakiś miły sposób.

Mała karteczka a tyle informacji

Sam wygląd karteczki zawiera wszystkie niezbędne informacje, które pozwalają jednym rzutem oka zobaczyć o co w danym zadaniu chodzi. Szczegóły są oczywiście w opisach przesłanych przez nauczycieli. Karteczkę dzielimy na trzy części: nazwę przedmiotu, jak najkrótszy opis co jest do zrobienia i datę, do której trzeba to zrobić. Ostatnio wprowadziliśmy również znaczek strzałeczki, który pokazuje, że wykonaną pracę, trzeba odesłać do nauczyciela. Tylko tyle i aż tyle.

Projekt karteczek zawiera przedmiot, czego trzeba się nauczyć i na kiedy.
Projekt karteczek zawiera przedmiot, czego trzeba się nauczyć i na kiedy.

Zachęcam Was do zrobienia podobnej tablicy i dalszego eksperymentowania z nią, aż uzyskacie najbardziej Wam i Waszemu dziecku odpowiadający sposób pracy. Dla nas jest to duże ułatwienie i uproszczenie prowadzenia szkoły w domu. Dodatkowo dajemy dziecku możliwość nauczenia się zarządzania własną pracą.
Wielką zaletą tego systemu jest również to, że zostanie z nami i będzie działał nawet kiedy związane z epidemią problemy odejdą do przeszłości 😉
Nam dzięki temu udało nam się nie zwariować, czego i Wam życzymy 🙂

P.S. Na stronie głównej jest dostępny darmowy rysunkowy notatnik „Nobliści Polski” (po kilku sekundach pojawia się popup)

Polscy Nobliści – rysunkowy notatnik historyczny

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.